Pokaż listę

Zwożenie śmieci po zmroku: Sprawa dla prokuratury?

W najbliższym numerze Wieści podwarszawskich przeczytamy m.in.:

"W miniony poniedziałek światło dzienne ujrzało nagranie z telefonu komórkowego, na którym wołomiński radny Tomasz Kowalczyk nagrał moment wjazdu ciężarówki z odpadami na wysypisko w Lipinach Starych. Może nie byłoby w tym nic dziwnego – wszak nowa kwatera jest znowu czynna i codziennie przyjmuje tony odpadów – gdyby nie fakt, że miało to miejsce przed godziną 20.00 w dzień sesji Rady Miejskiej. To na niej bowiem kilka godzin wcześniej prezes MZO zadeklarował, że żaden samochód z odpadami nie ma prawa wjechać na składowisko po godz. 17.00.

– Daję głowę za to, że nie ma prawa nic wjechać na instalację po godzinie 17.00 – przyrzekał radnym na czwartkowej sesji prezes Miejskiego Zakładu Oczyszczania w Wołominie Jarosław Kubała. Zrobił to po tym, gdy radni zaczęli wypytywać o samochody, oczekujące po zapadnięciu zmroku w kolejce na wjazd na wysypisko w Lipinach St. Sprawa była ważna, ponieważ jak mówili radni, po zmroku ciężko zauważyć co naprawdę przywożone jest i zrzucane na składowisko. Sądząc po smrodzie, jaki unosi się znów po okolicy, niekoniecznie musi to być neutralny stabilizat, o którym opowiadały władze miasta, zarzekając się przed uruchomieniem wysypiska, że śmierdzieć nie będzie.

Na poniedziałkowej komisji radny Tomasz Kowalczyk przedstawił władzom miasta film, na którym widać, że wbrew zapowiedziom prezesa MZO, po zmroku na wysypisko w Lipinach St. wjeżdża jednak ciężarówka. Jak mówił radny, sfilmowana przez niego ciężarówka zostawiła odpady na kwaterze ok. godz. 20.00, z pominięciem ważenia i kontroli zawartości. – W dniu sesji 30 listopada, po zapewnieniach pana prezesa, przez przypadek jechałem przez Wołomin, ok. godz. 19.30 i zaintrygował mnie smród z ciężarówki, która jechała przede mną na wysokości pływalni w Wołominie. Udałem się za tym samochodem, ciężarówka skręciła oczywiście na wysypisko śmieci. Brama była zamknięta. Zatrzymałem się w lesie, jak widać filmowane było z samochodu, przy zgaszonych światłach – opowiadał, przedstawiając nakręcony przez siebie filmik. – Brama została otwarta i ciężarówka wjechała, obok wagi, nie przejeżdżała przez wagę, nikogo więcej nie było. Przejechała prosto na nową kwaterę. (…)"

Czekamy na ciąg dalszy wydarzeń, z zapartym tchem

Źródło: Wieści Podwarszawskie

Pokaż listę
Facebook Twitter