Pokaż listę

Gdzie jest Burmistrz Wołomina i Prezes MZO?

15 lutego, godz. 19.00, sala konferencyjna Urzędu Miejskiego w Wołominie.

Przybyli Mieszkańcy Mostówki, Radni Rady Miejskiej w Wołominie, sołtys Mostówki, redaktorzy wołomińskich Gazet - wszyscy gotowi aby rozmawiać o sprawach MZO oraz ostatnich wydarzeniach w Mostówce.

Pomimo odwlekania o niemal kwadrans rozpoczęcia spotkania, krzesła zarezerwowane dla pracowników Urzędu Miejskiego w Wołominie oraz Prezesa MZO były nadal puste.

Około 19.15 rozpoczęła się Komisja Bezpieczeństwa Rady Miejskiej w Wołominie.

Niestety ani Burmistrz Wołomina Elżbieta Radwan - właściciel wołomińskiego MZO, ani Prezes Spółki, który bezpośrednio odpowiada za pracowników ani nikt spośród pracowników Urzędu nie zaszczycili swoją obecnością zebranych na Komisji Mieszkańców Wołomina i radnych.

Dolewając oliwy do ognia Elżbieta Radwan poprzez Przewodniczącego Komisji przekazała informację....,,że ma pilniejsze sprawy''

Radni i mieszkańcy nie pierwszy z resztą raz poczuli się totalnie zlekceważeni takim zachowaniem wołomińskich władz Samorządowych.

W swoim krótkim wystąpieniu sołtys Mostówki opowiedziała o zajściu do którego doszło z udziałem z pracowników MZO.

Radni zażądali aby Prezes MZO wystosował oficjalne przeprosiny w tej sprawie do poszkodowanej sołtys. Następnie zajęli się obecną sytuacją spółki.

- Jesteśmy głęboko zaniepokojeni i zmartwieni tym, jak wygląda sytuacja finansowa spółki - mówił Przewodniczący Komisji Bezpieczeństwa, Zbigniew Paziewski. Podkreślił, że obecnie nakręcana jest spirala nienawiści przez Prezesa MZO, który w swoim oświadczeniu - mówiąc o sytuacji w MZO - winą obarcza Radnych jakoby działali na szkodę spółki.

- Działając w ten sposób - mówił dalej Radny Paziewski - Prezes jedynie podburza pracowników przeciwko Radzie Miasta, co z kolei powoduje agresję tych ludzi.

- Zapraszałem oczywiście Prezesa MZO, Burmistrz Wołomina, Kierownika Nadzoru Właścicielskiego, sekretarza na dzisiejszą Komisję niestety nikt się nie pojawił - mówił dalej Paziewski.

Radny Kowalczyk w swoim wystąpieniu zauważył że Prezes "szczuje" pracowników na radnych, chociaż nikt z członków Rady Miasta nie wypowiada się źle o zwykłych pracownikach MZO a obowiązkiem Prezesa spółki było stawić się dziś na Komisji.

Przykrym jest fakt, że jedynymi osobami ze strony MZO, które w dyskusji starały się wyjaśniać sprawę incydentu byli osamotnieni, opuszczeni przez władze Spółki i właściciela - pracownicy. I pomimo iż byli zapewniani przez Radnych, że w żaden sposób nie są osią sporu pomiędzy radnymi a Prezesem i Właścicielem Spółki, czuli się pozostawieni sami sobie i opuszczeni przez władze MZO.

Jak widać wyłącznie pracownikom MZO i Radnym zależy na przyszłości spółki a Właściciel MZO, Burmistrz Wołomina E. Radwan, ma po prostu ...pilniejsze sprawy.

/media/28124267_1714371885291110_394129404_o_TUnY9kR.jpg
fot. eW
/media/28169094_1714371768624455_1163065125_o_cFaVYPM.jpg
fot. eW
/media/28124634_1714371705291128_555414797_o_f3qrvyf.jpg
fot. eW



red. eW

Pokaż listę
Facebook Twitter