Pokaż listę

Burmistrz chce pomnik psa za 34 000 zł

Dotychczas budowane w Wołominie pomniki, powstawały dzięki składkom mieszkańców. Jak np: pomnik prałata Jana Sikory, dokończenie budowy pomnika Jana Pawła II na placu 3 maja. Ostatnio Burmistrz Radwan zdecydowała że pomnik Psa powstanie waśnie z publicznych pieniędzy.

Burmistrz Elżbieta Radwan postanowiła za niemałe (34 000 tys. zł) publiczne pieniądze wybudować pomnik psa. Nie wiedzieliśmy dotąd, że burmistrz Radwan jest tak wielką miłośniczką zwierząt, dla której nie liczą się żadne koszty, żeby tylko uczcić pamięć wołomińskiego psa. Ale w roku wyborczym wszystko jest możliwe, burmistrz okazuje wielką miłość zwierzętom, szczególnie tym, które nie żyją od prawie 20 lat i nie chcą jeść ani nie wymagają leczenia, za to można się na nich polansować na kilka miesięcy przed wyborami. Kogo jednak Elżbieta Radwan chce oszukać, kogo omamić, bo chyba nie prawdziwych miłośników zwierząt, którzy mówią coraz głośniej, że tak źle jak obecnie w zakresie opieki nad zwierzętami nigdy wcześniej nie było.


Żywe zwierzęta obchodzą burmistrz Radwan w znacznie mniejszym stopniu. Jest marzec, a gmina nie ma jeszcze podpisanej umowy na sterylizację/kastrację wolnożyjących kotów, a umowa na opiekę nad zwierzętami, które uległy wypadkom zostanie dopiero ogłoszona (po unieważnieniu poprzedniej). Obecnie, żeby ratować ranne w wypadku zwierzę, trzeba zgłosić ten przypadek do gminy (wcześniej wystarczyło zadzwonić do wydziału zarządzania kryzysowego, na policję lub do straży miejskiej) i czekać, aż naczelnik albo sekretarz wyrażą zgodę na zabranie zwierzęcia z drogi i udzielenia pomocy. A co będzie, jeśli zgodnie z nowym gminnym obyczajem odpowiedź zostanie udzielona na piśmie? ( tak są informowani radni i mieszkańcy na sesjach i komisjach Rady Miejskiej gdy zadają pytania urzędnikom ) Ranny pies czy kot mają posłusznie leżeć i czekać 14 dni lub dłużej?


Dlaczego zadania wynikające z przyjętego przez Radę Gminnego programu opieki nad bezdomnymi zwierzętami nie są realizowane? Dlaczego nie zostały jeszcze podpisane umowy w tym zakresie? Gdzie trafiają koty po wypadkach, które wymagają dłuższej opieki? Dlaczego sąsiednie gminy mają od początku roku podpisane umowy z dobrymi lecznicami, a władze Wołomina także w tym zakresie pokazały swoją całkowitą nieudolność.


red. eW

Pokaż listę
Facebook Twitter