Pokaż listę

Brud i smród za grubą kasę

,,Kto odpowiada za nadzór i czystość toalety postawionej na terenie placu zabaw na ul. Moniuszki? Dzisiaj córka chcąc skorzystać otworzyła drzwi i widok powalił nas z nóg. Brud i smród..'' - pisze jedna z mieszkanek.

Toaleta publiczna w Parku im. Wodiczki to miejsce, o którym ze względu na jego położenie można powiedzieć, że powstało z myślą o rodzicach, dziadkach, opiekunach, którzy z dziećmi spędzają czas na pobliskim placu zabaw.

Wydawać by się mogło, że w związku z tym obiekt ten będzie pod szczególną opieką miasta, pod kontem czystości i porządku.

Tyle teorii. Jak wygląda rzeczywistość w naszym mieście? Zdjęcia, które dotarły do naszej redakcji od zbulwersowanych rodziców, w zasadzie nie wymagają komentarza. Z drugiej jednak strony, trudno tę sprawę bez jakiegokolwiek komentarza pozostawić.

/media/thumbnail_IMG_2280.jpg
fot. eW

/media/thumbnail_IMG_2282.jpg
fot. eW

Przypomnijmy, że miejska toaleta powstała w Parku im. Wodiczki jakiś czas temu a niemały koszt (ok 240 tysięcy zł) jaki poniosło miasto z tego tytułu odbił się po Wołominie szerokim echem.

Niestety, dziś stan miejskiej, ekskluzywnej toalety odbiega znacząco od oczekiwań mieszkańców. Brud i dewastacja, właściwie nie dają możliwości aby z toalety skorzystać.

Oczywiście, można i należy podkreślić, że ktoś przecież doprowadził do takiego skandalicznego stanu. Jednak po pierwsze, trudno uwierzyć, że stało się to jednego dnia a nie jest efektem wielotygodniowych zaniedbań a po drugie istnieją przecież w Wołominie służby, odpowiedzialne za sprzątanie takich miejsc.

Dziś Wołomińska toaleta wygląda tak, jakby od kilku tygodni nikt z odpowiedzialnych za utrzymanie w niej porządku służb miejskich, tam nie zaglądał a to nie wystawia najlepszego świadectwa służbom odpowiedzialnym za czystość w naszym mieście.

Oddajmy głos mieszkańcom Wołomina którzy komentują na forach zaistniałą sytuację:

,,Kto odpowiada za nadzór i czystość toalety postawionej na terenie placu zabaw na ul. Moniuszki? Dzisiaj córka chcąc skorzystać, otworzyła drzwi i widok powalił nas z nóg. Brud i smród, na pewno jakiś pijaczynka koczował tam sobie w mrozy, bo leża tam jeszcze jego rzeczy jak mniemam. Głośnym echem swego czasu odbiła się kwota za jaką owa toaleta została postawiona, i wiedząc o tym aż złość bierze ze nie można z tego normalnie skorzystać.''

„Dramat! Albo zupełnie zamknięta na cztery spusty przez kilka miesięcy, albo syf taki, że strach wejść – to, że wśród mieszkańców są brudasy i tacy, co lubią wszędzie robić demolkę to jedno, ale żeby nikt tego syfu regularnie nie sprzątał???!”

„Jak mam wytłumaczyć córce, że nie możemy skorzystać z toalety na placu zabaw mimo, że jest? Jak mam jej tłumaczyć, że zamiast się dalej bawić musimy iść do domu bo tu a miejscu skorzystać z toalety się nie da?”

/media/thumbnail_IMG_2281.jpg
fot. eW

red. eW

Pokaż listę
Facebook Twitter