Pokaż listę

Ostrzegamy! W Domu Kultury kupisz garnki lub kołdry za kilka tysięcy zł.

W ostatnich dniach na jednym z portali społecznościowych rozgorzała dyskusja dotycząca spotkań na terenie naszego powiatu, organizowanych przez firmy sprzedające garnki, kołdry, urządzenia do masażu i inne tego typu sprzęty.

Nic nadzwyczajnego – można by pomyśleć, jednak kontrowersje budzi fakt iż w jednym z miast powiatu wołomińskiego takie spotkania odbywają się w lokalnym, nadzorowanym przez samorząd ośrodku kultury.

I tu nadal można by uznać, że sprawa normalna bo ośrodek kultury ma prawo wynajmować swoje sale komu chce i kiedy chce jednak spotkania o których mowa są okazją do manipulowania przybyłymi na nie mieszkańcami miasta i naciągania ich na zakupy, które po pierwsze nie są im do niczego potrzebne, po drugie są wątpliwej jakości a po trzecie ich cena ma się nijak do ceny rynkowej tychże urządzeń.

Najczęściej ofiarami tego typu działań są ludzie starsi, którzy łatwo poddają się manipulacji. Niestety z takich spotkań często wracają do domu z zupełnie niepotrzebnymi zakupami, których koszt wielokrotnie przekraczający ich wartość, jest oczywiście rozkładany na „dogodne raty”. Okazuje się że zakupili kołdry za kilka tysięcy złotych, garnki bądź jakiś inny sprzęt domowego użytku, który przez kolejne lata będą musieli spłacać.

Kilka lat temu w jednej z ogólnopolskich stacji telewizyjnych mogliśmy obejrzeć reportaż, którego bohater zatrudnił się w takiej firmie sprzedającej „cudowne” urządzenia za ogromne pieniądze.

Poniżej przedstawiamy Wam sposoby manipulacji stosowane przez takie firmy. Poniższe informacje przekazuje człowiek, który zatrudnił się tego typu firmie, aby zrozumieć w jaki sposób udaje im się naciągnąć ludzi na ogromne wydatki.

Rozmowa

Pierwsze 20 słów decyduje o tym, jakie wywieramy wrażenie. To wszystko musi nastąpić w czasie 20 pierwszych sekund. Nasz uśmiech kończy się przy przedstawianiu zestawu naczyń przy stoliku.

Rozmowa handlowa powinna być prowadzona bez uśmiechu. Najważniejsza w rozmowie jest pewność siebie! Doradca siedzi po prawej stronie klienta, tak aby klient rozmawiając z nami, musiał spoglądać na prawo.

Handlowiec: Dzień dobry. Jak bardzo podobały się Pani naczynia trzeciej generacji?

Klient: Bardzo!

Handlowiec: W takim razie zgodzi się Pani ze mną, że zestaw tych czterech naczyń, które ułożył prelegent, jest zestawem, który powinien znaleźć się w każdej kuchni. Prawda?

Podanie ceny

Informacja o cenie powinna być podana sucho, rzeczowo i konkretnie bez jakichkolwiek emocji. Bo jest to cecha produktu, a nie jego korzyść. Tak jak pani przy kasie w kiosku za zakup batonika chce 2 złote, a my w takim sam sposób informujemy o cenie 4100 złotych.

Handlowiec: Nasz szef uważa, że pieniądze, które mógłby wydać na reklamę telewizyjną lepiej przeznaczyć na zadowolenie klienta. Miesięczny pakiet reklamowy w Polsacie, TVN czy TVP kosztuje około miliona złotych. My te pieniądze przeznaczamy na rabaty dla Państwa po to, abyście już dzisiaj zdrowo i wygodnie gotowali u siebie w domu. (Kasujemy w ten sposób obiekcje "jeżeli dajecie taki rabat, to ile warte są te naczynia") Dlatego dzisiaj jest taniej o ponad 50% a to jest 4100 złotych. (Robią to w formie sekretu - podają kwotę ściszając ton głosu).

Handlowiec: Ale odłóżmy na bok te wyuczone rozmowy handlowe, których osobiście nie lubię. (Odprężamy się, klient musi zauważyć zmianę postawy na bardziej swobodną) Sam posiadam taki zestaw naczyń, zresztą jak każdy pracownik firmy X.

Budujemy relację z klientem z powagą, bez uśmiechu, z zachowaniem naturalnego tonu głosu, lekko przyspieszając aby w tym momencie nie pojawiły się żadne obiekcje. Dzięki temu, jak mówimy, jesteśmy w stanie kontrolować moment, w którym pojawią się obiekcje. Zwalniając szybkość mówienia, możemy spodziewać się obiekcji, na którą jesteśmy przygotowani.

Handlowiec: Dodatkowo dostanie Pani ode mnie w prezencie patelnię wysoką z pokrywą, w cenie patelni niskiej, garnek wysoki w cenie garnka niskiego i... (inwencja twórcza na wzbudzenie emocji) parowar w prezencie!

Prezent

Tutaj mocno ściszamy głos, aby wywrzeć efekt i wzbudzić w kliencie silne emocje. Budujemy personalną wyjątkowość klienta.

Handlowiec: A zapomniałbym... proszę odwrócić się teraz w stronę ekspozycji. Na garnku niskim stoi szklane naczynie. Widzi Pani? Jest to właśnie parowar. Potrafi Pani wyobrazić sobie, jak bardzo przydatne jest takie naczynie? Proszę mi powiedzieć, jak ważne jest dla Pani zdrowie? Zdrowie Pani oraz Pani najbliższych? [poprzez podawanie możliwości zrobienia różnych potraw, budujemy wartość parowaru]

Koniec rozmowy

Każdy handlowiec na koniec rozmowy, w trakcie spisywania umowy informuje Klienta, np. Pani Krystyno do podpisania gwarancji/umowy wymagana będzie wpłata 300 złotych. (jeżeli Klient nie posiada takiej gotówki korzystamy z terminala, ew. dopiero wtedy schodzimy z wysokością wpłaty, jednak nie mniej niż 100 złotych)

Zatem w skład zestawu wchodzi: patelnia, rondel, garnek, brytfanna. Dobrze, Pani Kasiu, rozumiem, że gwarancję piszemy na Panią? (tu szybko zaczynamy wypełniać umowę. Klient wchodzi z obiekcją, więc...) Ale Pani Kasiu proszę mi wierzyć, nie ma nad czym się zastanawiać, mercedesa za 500 tysięcy Pani nie kupuje!

Zatem w skład zestawu wchodzi: (...) Pani Katarzyno, proszę mi powiedzieć, Pani ma jedno imię? (tu już wypisujemy umowę)

Pani Kasiu, te parowary opiszemy teraz w umowie, że są z losowania, tak jak się umawialiśmy. Proszę zobaczyć, tu nanosimy taką adnotację. (I już piszemy umowę. generalnie chodzi o to, by pisać umowę nie czekając na akceptację klienta, a stawiając go przed faktem dokonanym).

Pani Kasiu, oceniam że ma Pani około 60-tki (tu mocno odmładzamy klienta, na co on zaprzecza, a my mówimy, że nie wierzymy dopóki nie sprawdzimy w dowodzie) Ma pani dowód? (Bierzemy dowód od klienta, udajemy szok) Proszę mi powiedzieć, na te dane z dowodu wypisujemy umowę?”

Niestety w tym momencie stajemy się właścicielami nic nie wartych garnków za kilka tysięcy złotych.

Większość z nas umiałaby się ustrzec przed tego typu manipulacją, jednak w obliczu zastosowanych socjotechnik nasze mamy czy babcie stają się całkowicie bezbronne.

I właśnie dlatego oburzenie wywołuje fakt, iż miejsce w którym odbywają się takie spotkania handlowe udostępniane są przez samorząd. Są to miejsca, które naszym mamom czy babciom kojarzą się z bezpieczeństwem w których czują się pewnie i nigdy nie przypuszczają aby mogło je tam spotkać cokolwiek złego.

Czy zatem samorządy wynajmując powierzchnie w zarządzanych przez siebie obiektach nie powinny zastanowić się nad tym, czego dotyczyć będą organizowane tam spotkania???

POWINNY, bo zaufanie jakim mieszkańcy darzą obiekty należące do jednostek samorządu terytorialnego czy ogólniej administracji publicznej, jest ważniejsze niż pieniądze stanowiące dochód z wynajmu Sali.

Mamy nadzieję że tego typu sytuacje nie powtórzą się więcej w żadnym z miast na terenie powiatu wołomińskiego.


red. eW, na podstawie radiogdansk.pl

Pokaż listę
Facebook Twitter