Pokaż listę

Blue Monday - najbardziej depresyjny dzień w roku

Trzeci poniedziałek stycznia uznawany jest za najbardziej depresyjny dzień w roku. Skąd się wzięło pojęcie "blue monday", kto go wymyślił i czy faktycznie to najsmutniejszy dzień w roku?

Termin blue monday funkcjonuje od 2004 roku. Opracował go podający się za psychologa, Brytyjczyk Cliff Arnall. To, że najbardziej depresyjnym dniem jest poniedziałek, nie było trudne do ustalenia. Zdaniem Katarzyny Kucewicz, psychologa i psychoterapeuty, niechęć to poniedziałków zawdzięczamy tym, którzy nie lubią swojej pracy i dzieciom, które nie chcą chodzić do szkoły. Ale dlaczego akurat ten konkretny poniedziałek?

Arnall przygotował skomplikowane równanie, które zestawia pogodę, wrażenie monotonii po radosnych świętach, złamane obietnice noworoczne, niski poziom motywacji oraz rozpaczliwe poczucie, że trzeba "coś zrobić" ze swoim życiem. Na tej podstawie "psycholog" obliczył, że ten najbardziej przygnębiający dzień w roku przypada w trzeci poniedziałek stycznia. – Te czynnik faktycznie mogą nam popsuć humor. Ale wydaje mi się, że to ma niewiele wspólnego z blue monday. Bardzo często sami się nakręcamy i wmawiamy sobie, że tego dnia nic na pewno nam nie wyjdzie, że znowu zrobimy coś nie tak, jak trzeba – mówi w rozmowie z Onetem Katarzyna Kucewicz.

Najlepszym sposobem na walkę z "najsmutniejszym dniem w roku" jest po prostu przestać narzekać i nauczyć się we wszystkim dostrzegać coś pozytywnego. – Jeśli bardzo nie lubimy poniedziałków, to zaplanujmy sobie tydzień tak, aby właśnie w poniedziałek robić coś, co sprawia nam przyjemność, np. chodźmy tego dnia do kina – podpowiada specjalistka.

Trzeba jednak pamiętać, że depresja nie rozwija się w ciągu jednego dnia. Jeśli blue monday zmienia się "blue week" warto się zastanowić, czy nie potrzebujemy pomocy specjalisty. Mimo że prawdziwość samego terminu budzi wątpliwości i jeden z dziennikarzy "Guardiana" dowiódł, że wzór powstał na specjalne zamówienie agencji PR, to z jego promocji wniknęło też coś dobrego.

Autor terminu podkreśla, że dzięki temu ludzie przestali się wstydzić depresji. Wiele osób w końcu przełamało strach i zgłosiło się do specjalisty po pomoc. Ale na blue monday najwięcej zarobił świat reklamy. Do swojej kampanii reklamowej wykorzystała go firma turystyczna Sky Travel. Reklama firmy sugerowała, że skoro grozi nam depresja, to najlepszym sposobem na poprawę samopoczucia będzie wyjazd do ciepłych krajów. Blue monday wykorzystali także producenci alkoholu, linie lotnicze, producenci ciasteczek, producenci lodów, gabinety kosmetyczne i spa, a nawet firmy telekomunikacyjne.

Na szczęście Arnall wyliczył też, kiedy wypada najszczęśliwszy dzień w roku. Jego zdaniem przypada on w okolicach letniego przesilenia. Ale i w tym przypadku pojawiły się głosy, że Arnall przygotował obliczenia na zlecenie jednego z producentów lodów.

A Wy jak się dziś czujecie?

red. eW na podstawie: kobieta.onet.pl



Pokaż listę
Facebook Twitter